mojeslusznepogladynawszystko blog

Walka portfelem

przez , 08.kwi.2017, w Bez kategorii

Bojkot konsumencki to wielka siła. Każda firma chce zarabiać, każda zarabiać musi. Okazanie dezaprobaty tym, którzy promują obce nam wartości, jest banalnie proste. Nie idź, nie kupuj, nie bierz udziału w tym, z czym się głęboko nie zgadzasz. Często w tej sposób udaje się zmienić politykę firmy – jeśli ludzi, którym się nie podoba, jest wystarczająco dużo.
Nie, nie mówię o sytuacji, gdy szperamy w necie, by w końcu dogrzebać się do informacji, że właściciel spożywczaka na naszej ulicy czasem pije nieco więcej, niż by należało. Każdy ma grzeszki, każdy ma coś za uszami, na każdego znajdzie się paragraf. Gdybyśmy tak szperali, nie moglibyśmy nigdy nigdzie niczego kupić.
Ale są firmy, które z kontrowersyjnych poglądów czynią sobie reklamę – np. sponsorując działania, z którymi można się nie zgadzać albo publicznie informując o udziale firmy w jakiejś akcji, z którą nie wszyscy się utożsamiają. To także rodzaj marketingu, ma za zadanie przyciągnąć klientów – choć oczywiście czasem jest to też chęć działania na rzecz tego, w co ludzie autentycznie wierzą. Ale i reklama. Czym innym są bowiem prywatne poglądy pracowników czy właścicieli, a czym innym promowanie określonych wartości, reklamowanie się udziałem (finansowym lub jakimkolwiek innym) w określonych działaniach.
Ostatnio pewna znana firma jubilerska sponsorowała nagrodę, którą dostała pani wierząca w aborcję z powodu za małego mieszkania. Firma nie wycofała swojego poparcia, gdy wyszło na jaw, kto nagrodę otrzymał. Cóż, wolna wola właścicieli. Tak jak i klientów, którzy zdecydują, co z tym dalej zrobić.
Przykro jest nie jeść w ulubionej pizzerii, ale pewnych wartości po prostu trzeba bronić. Na przykład portfelem.

Zostaw komentarz więcej...

Mercy

przez , 25.mar.2017, w Bez kategorii

In the game of mercy, when one kid cries out, the other one listens and the pain stops. Don’t you wish it was that easy now? That’s not a game anymore, and we’re not kids. You can cry mercy all you want but nobody’s listening. It’s just you screaming into a void.

Zostaw komentarz więcej...

przez , 19.lut.2017, w Bez kategorii

There’s a reason I said I’d be happy alone. It wasn’t because I thought I’d be happy alone. It was because I thought if I love someone and it fell apart, I might not make it. It’s easier to be alone because what if you learn you need love and then you don’t have it? What if you like it and lean on it? What if you shape your life around it and then it falls apart? Can you even survive that kind of pain? Loosing love is like organ damage. It’s like dying. The only difference is death ends. This could go on forever.

Zostaw komentarz więcej...

Sprawdź w słowniku

przez , 10.sty.2017, w Bez kategorii

Powiedzmy to sobie od razu: ani tych, ani tamtych nie lubię. Na jednych z nich głosowałam, dziś bym pewnie nie głosowała na żadnych. I jedni, i drudzy robią strasznie głupie rzeczy, z którymi się nie zgadzam. To nie tak, że jednych popieram, a drugich nie – nie popieram nikogo. Ale jak słyszę, co z językiem robią tzw. obrońcy demokracji, coś mnie trafia. Lubię język i nie lubię głupoty ani braku logiki.
Słyszymy, że mamy w kraju opozycję demokratyczną, która walczy o wolność jako i nasi ojcowie, dziadowie i inni walczyli. Mamy dyktaturę, zniewolenie, stan wojenny, okupację, cenzurę, Stalina i Hitlera, zapaść finansową i beznadzieję, żydowskie dzieci w tramwajach, państwo wyznaniowe, majdan i prześladowania jak w historycznych grudniach, za to nie mamy wolnych mediów, demokracji, trybunału, niepodległości i czego tam jeszcze.
Hej, zaraz. Przecież te słowa z transparentów coś znaczą. Myśmy to wszystko naprawdę mieli. Tylko jakoś chyba inaczej to wyglądało…
Walka o wolność jak w stanie wojennym i podczas okupacji? Cóż, wtedy internowani byli bici w więzieniach, a ich rodziny podczas Wigilii nie miały nawet pewności, czy jeszcze żyją. Nie, nie było tak, że zjedli kolację w budynku sejmu, pośpiewali do kamery i zrobili focię na fb, a potem ten, kto akurat miał wolne, mógł wyskoczyć na imprezkę na Maderę i już w styczniu wrócić na swój dyżur, by dalej walczyć o wolność w wolnych od spraw prywatnych chwilach.
Jak się czuły żydowskie dzieci w tramwaju? A nie czuły się wcale, bo nie jeździły tramwajami. Żydowskie dzieci podczas okupacji najpierw głodowały, potem widziały śmierć własnych rodziców i rodzeństwa, a jeśli przeżyły to wszystko, trafiały do baraków, gdzie bite, głodne, chore na zimnych deskach czekały na… chyba już na nic. Jeśli pani aktorka to wszystko czuła, bo przyczepiła sobie plakietkę KOD, to ma bujną wyobraźnię. Albo właśnie brakuje jej wyobraźni…
Majdan mamy w Polsce? Tak, widziałam nagrania z Ukrainy, widziałam, jak snajperzy z dachów strzelali do ludzi, jak ci umierali, pełznąc w stronę chwilowo bezpiecznej barykady. Nasze tańce przy Wiejskiej i okrzyki o dyktaturze jakoś tamtych scen nie przypominały. Na szczęście.
Pacyfikacja pod sejmem? Pacyfikacja to była w Wujku, gdzie strzelali i pałowali, pod sejmem policjanci przenieśli ludzi leżących na ulicy na bok. Za mało na pacyfikację.
We Wrocławiu odbyła się natomiast premiera w „podziemiu”. Prześladowani ponoć przez nowego dyrektora aktorzy zostali zaproszeni do sąsiedniego teatru przez tamtejszego dyrektora i dla grupki widzów wystawili krótki spektakl. Były kwiatki, oklaski i telewizja. Czy aby na pewno tak wyglądała działalność w podziemiu? Czy w podziemiu była telewizja, portale społecznościowe i gadanie na pracodawcę, czy raczej konspiracja, strach i ryzykowanie życiem?
Nie, cenzura nie polegała na tym, że państwowa telewizja pokazuje wersję władzy, a 20 innych telewizji pokazuje, co chce i jeszcze wkracza w to internet, gdzie już w ogóle każdy może.
I nie, Polska nie jest państwem wyznaniowym. Państwem wyznaniowym jest Arabia Saudyjska, takie państwo chce zorganizować ISIS. Jeśli nie widzisz różnicy, poczytaj, wujek G. wyjaśni.

Nie chodzi mi nawet o to, kto ma rację. Chodzi o słowa, które padają. O to, co już miało miejsce w naszej historii, o tragedie, które pochłonęły tysiące, miliony ludzi, złamały życia i zniszczyły rodziny. I nie przypominały stania w świetle kamer, machania flagami i wstawiania filmików do internetu. Ani tym bardziej jazdy tramwajem z plakietką czy kolacji w miejscu pracy. Nie mówmy o majdanie, stanie wojennym, okupacji, dyktaturze, państwie wyznaniowym czy walce o wolność, bo nasze dzieci uwierzą, że dziadkowie powyzywali trochę policjantów, okupanta czy innego wroga, a potem wracali do ciepłego domu spać i liczyć lajki. Te słowa coś znaczą. Obyśmy nigdy już nie zobaczyli na żywo, co one naprawdę znaczą.

Zostaw komentarz więcej...

Hope?

przez , 10.sty.2017, w Bez kategorii

When the worst case scenario has come true, clinging to hope is all we have left.

Zostaw komentarz więcej...

In memoriam

przez , 29.lis.2016, w Bez kategorii

Myślę, że bylibyśmy dobrymi przyjaciółmi. Ale jedno jest głupie, a drugie nic nie rozumie. Albo odwrotnie.

Zostaw komentarz więcej...

Do pracy, rodacy!

przez , 01.paź.2016, w Bez kategorii

Oto 14 powodów, dla których w „czarny” poniedziałek pójdę do pracy – i innym radzę to samo.

1. Nie jest prawdą, że po wprowadzeniu tej ustawy kobiety zaczną umierać. Projekt nie zakłada zakazu leczenia kobiety – lekarz będzie ratował kobietę, a więc poda chemioterapię, usunie ciąże pozamaciczną, przeprowadzi wszystkie potrzebne zabiegi. Nie ma zakazu badań prenatalnych. Wiem, czytałam. To, co się wypisuje w Internecie – to bzdury. A jeśli ktoś ma wątpliwości, czy zapisy nie są aby dwuznaczne – to dopiero projekt, od tego jest praca w komisjach, żeby te zapisy ujednoznacznić i żeby nie było już cienia wątpliwości, że kobietę należy leczyć.

2. Idiotyczne jest hasło, że gwałciciel nie będzie ukarany – oczywiście, że będzie, warto podnieść długość kary więzienia za przestępstwa seksualne. Ukarane nie będzie jego dziecko, o którego istnieniu się nawet nie dowie, więc i nie cierpiałby, gdyby zostało usunięte. Poza tym – od kiedy polskie prawo dopuszcza zabicie dziecka przestępcy, by ukracać jego ojca? To co, za gwałt czy morderstwo weźmiemy już urodzone dziecko i zamordujemy? Bez wątpienia ojca bardzo by to zabolało, bardziej niż aborcja tego z gwałtu, ale polski KK nie przewiduje takiej kary.

3. Uważam, że płód jest człowiekiem, a więc zabić go nie wolno, chyba że w samoobronie (patrz punkt 1.). Jeśli nie mamy pewności, kiedy zaczyna się ludzkie życie, najbezpieczniej jest przyjąć najszersze możliwe rozumienie – na wszelki wypadek, żeby się nie pomylić i nie zabić człowieka. A najszersze rozumienie to połączenie komórek jajowych – nowa jakość, nowe DNA. Potem już tylko rośnie i się przekształca.

4. Nie mogę powiedzieć, że ja nie usunę, ale innym nie bronię – jeśli uważam, że to człowiek, nie mogę pozwolić innym go zabić. Nie pozwoliłabym siostrze zabić jej męża nawet gdyby mi powiedziała, że to jej mąż, jej decyzja i jest gotowa ponieść konsekwencje, bo ona uważa, że to nie człowiek. Wyrwałabym jej nóż z ręki i każdy by tak zrobił. Jeśli uznam, że płód jest człowiekiem, nie mogę nikomu pozwolić go zabić.

5. To ważne, co jest w ustawach. Prawo pełni funkcje wychowawcze. Kiedy wprowadzano zakaz tortur na aresztowanych, ludzie byli oburzeni – ale jak to, przecież nikt się nie przyzna do niczego, jeśli nie będziemy torturować, to bez sensu. Dziś zdecydowana większość ludzi jest przeciwna torturom. Poparcie dla aborcji po jej ograniczeniu (kompromis aborcyjny) także spadło i teraz właściwie odzwierciedla stan prawny – a zatem jest ważne, co jest napisane, bo to wpływa na ludzi.

6. Moje ciało – mój wybór? Niekoniecznie. Po pierwsze – nie moje ciało, a ciało płodu, tyle że wewnątrz mojego. A nawet jeśli przyjąć, że to moje ciało, i tak nic z tego. Jeśli pójdę do lekarza, by amputował mi moją własną rękę, lekarz tego nie zrobi, tylko wyśle mnie do psychiatry w celu leczenia głowy, a nie do chirurga. Choć to moja ręka.

7. Naturalne poronienie nie będzie karane, to oczywiste, nikt tego nie postuluje. Ludzie jednak opisują przerażające scenariusze, w których nad pogrążoną w żałobie, załamaną kobietą staje bezduszny prokurator i ciąga ją po sądach. Tylko… czy to się aby już nie dzieje? Przecież gdy w domu umiera powiedzmy pięcioletnie dziecko (lub każdy inny członek rodziny zresztą), do zrozpaczonej rodziny przychodzi prokurator, by sprawdzić, czy to był wypadek, czy może nie. Powinien to zrobić delikatnie, powinien zadawać jak najmniej dodatkowego bólu, powinien przyjść ze wsparciem psychologicznym, ale przecież nikt nie postuluje, by nie sprawdzać przyczyny śmierci dziecka z uwagi na stan jego rodziców po tak wielkiej tragedii…

8. Ludzie chętnie mówią, że nie popierają sami aborcji i wcale by jej nie wykonali, ale chcą, by inni mieli wybór. Nawet potwierdzają, że aborcja to zło i oni to nie, ale żeby córka, wnuczka, koleżanka miała wybór… Hmmm… tylko dlaczego – skoro mówią, że to zło – chcą, by ich córka, wnuczka czy nawet obca kobieta mogła tego zła dokonywać?

9. Aborcja zawsze prowadzi do sprzeczności, braku logiki. Np. jest taki moment (różnej długości w różnych krajach), kiedy dziecko urodzone przedwcześnie już trzeba reanimować, zaś dziecko w tym samy wieku, które jest jeszcze w brzuchu – można w tym brzuchu uśmiercić (byle w brzuchu, bo jak się urodzi żywe, to już trzeba reanimować). Zatem o tym, czy płód jest człowiekiem, decyduje wola otoczenia… Obecne prawo zabrania zabijania zarodków poczętych metodą in vitro, ale jednocześnie polskie prawo pozwala sprzedawać bez recepty pigułki po, które takie same zarodki, tylko znajdujące się w ciele kobiety, uśmiercają. Gdzie równość, gdzie logika?

10. Ustawa pozwala na aborcje z powodu podejrzenia wady, a nie wady. To ważne, bo jednak lekarze się mylą. Mają słaby sprzęt, czegoś nie umieją, mylą się. Ile dzieci zupełnie zdrowych zostało w ten sposób abortowanych? Poza tym – co to jest wada genetyczna? Rozszczep podniebienia to wada genetyczna, brak nogi też i brak palca. Nawet sam syndrom Downa może mieć różny zakres. Kto zdecyduje, jak duża musi być ta nieodwracalna zmiana?

11. Są teorie, że po wprowadzeniu ograniczeń wzrośnie podziemie i ryzyko. To tak, jak z kradzieżą – też wzrosło podziemie i jest większe ryzyko dla złodzieja, ale nikt nie postuluje legalizacji złodziejstwa, żeby złodzieje mogli kraść w komfortowych warunkach. Fakt, że ktoś łamie prawo, nie oznacza, że należy liberalizować prawo – a w przypadku aborcji tak się postuluje. Należy za to poprawić wykrywalność przestępstw.

12. Bywają tragiczne przypadki, wielkie dramaty, sytuacje graniczne – ich ofiarom należy się współczucie i wszelka pomoc. Ale są to jednak sytuacje bardzo rzadkie. Z przedstawianego przez media obrazu wynika natomiast, że niemal wszystkie płody są wynikiem gwałtu, którego zboczony ksiądz dopuścił się na dwunastolatce, a do tego płód jest zdeformowany i zagraża życiu chorej na raka matki. Nie odpowiada mi taka narracja. Hiperbolizacja działa na emocje, zaślepia, zasłania fakty. Statystyki mówią, że ogromna większość legalnych aborcji to podejrzenie syndromu Downa, pozostałe sytuacje graniczne to tragiczny, ale jednak margines.

13. Panuje opinia, że księża się nie powinni wtrącać, bo nie mają macicy ani żony. A gdyby jakiś zbir napadł twoje dziecko na ulicy, a obok przechodził ksiądz, to też ma nie reagować, bo nie ma dzieci? Kobiety też biorą udział w akcjach dotyczących leczenia raka prostaty. Zresztą ten projekt nie został napisany przez KK, choć rzeczywiście Kościół jest jedną z grup, które go popierają. Ale nie tylko.

14. Jeśli protestować, to przeciwko brakom i niedociągnięciom ustawy – może warto dobitniej podkreślić, że w przypadku konfliktu najpierw ratuje się kobietę, może warto dodać uwagę o potrzebie lepszej edukacji społeczeństwa, żeby już nie było wątpliwości. Ale tego protestujący nie robią – oni krzyczą tylko, że chcą ratować umierające kobiety, co dobrze wygląda na sztandarach, ale nic poza tym. Bo zabijania kobieta nikt nie proponuje…

Zostaw komentarz więcej...

O kotłach i garnkach

przez , 05.lip.2016, w Bez kategorii

Pewna celebrytka, która niedługo nawet z lodówki będzie wyskakiwać, usiłuje wychowywać dziewczęta o wątpliwych manierach i czynić z nich damy – cokolwiek to znaczy. W tym celu wybrała sobie grupkę możliwie najbardziej kłopotliwych panienek, żeby na potrzeby telewizji zrobiły z siebie idiotki, a teraz je uczy, jak postępuje lejdi.
A czego nas uczy ten intrygujący program? Ano tego, że wolno plotkować, obmawiać innych za plecami i w sposób niewybredny komentować ich wygląd i zachowanie – tak przecież postępują „ekspertki” od kultury i etykiety, rzucając wymowne spojrzenia w stronę uczestniczek i unosząc brwi. Ano tego, że facet z kamerą może kręcić się po pokoju pełnym dziewcząt w bieliźnie i robić zbliżenia ich tyłków, a potem pokazywać je milionom Polaków. Ano tego, że wolno wykorzystać czyjąś naiwność, dziewczęce marzenia o (wątpliwej) sławie, głupotę, by upokorzyć tę osobę publicznie, narazić na śmieszność i odesłać do domu.
Tak, tak, wiem, telewizja, one się zgodziły, formuła programu. To niech go nazwą big brother, a nie program misyjny, a „ekspertki” prowadzącymi, a nie mentorkami.
Babcia mawiała coś o tym, że przyganiał kocioł garnkowi. Kto tutaj powinien się uczyć, jak postępuje dama?

Zostaw komentarz więcej...

Dziecko jest w każdym z nas…

przez , 22.kwi.2016, w Bez kategorii

Bardzo Poważny Dyrektor w Bardzo Ważnej Międzynarodowej Korporacji. Lat trochę ponad 40, żona, troje dzieci. Pracowity, wysportowany, zdyscyplinowany. Kiedy dostał dobry wynik z testu, powiesił go na tablicy w biurze, żeby motywować pracowników, że sukces jest możliwy. Student niekłopotliwy – rzadko odwołuje, robi zadania domowe, wydaje się, że chce się nauczyć.
Robimy ćwiczenie. Nic specjalnego – ani bardzo trudne, ani bardzo nudne. Losuje z kupki po lewej stronie pytanie, odpowiada i odkłada na kupkę po prawej stronie. Bierze następne, ale pytam go jeszcze o coś, więc przez chwilę miętosi karteczkę w dłoni. Potem bierze z kupki następne pytanie.
- Czekaj, chyba jedno przeskoczyliśmy – orientuję się, że odłożył karteczkę bez odpowiedzi. – Tak, tego nie zrobiłeś.
- Ok, jesteś dobrą nauczycielką… – śmiechem przykrywa lekkie zażenowanie.
- Zrobiłeś to specjalnie? Czy odruchowo?
- Nie wiem, co myślałem… Nie myślałem… – plącze się. Czyli specjalnie. Czyli Bardzo Poważny Dyrektor w Bardzo Ważnej Międzynarodowej Korporacji na swoich prywatnych i dobrowolnych lekcjach przerzuca karteczki, licząc, że się nie połapię.
- No wiesz? Masz 5 lat? – śmieję się. Jest mu wyraźnie głupio, więc już nie drążę.
A ja się dziwię, że studenci non stop próbują zrobić mnie w konia…
Wieczorem koleżanka po usłyszeniu tej historii podzieliła się opinią, że u mężczyzny najtrudniejsze jest pierwsze 40 lat dzieciństwa. To prawda.

Zostaw komentarz więcej...

6 lat

przez , 10.kwi.2016, w Bez kategorii

Obudził mnie głos Tego Mojego. Rozmawiał z kimś przez telefon, dopytywał, czy zginął prezydent. W półśnie pomyślałam, że nie żyje jakiś prezydent jakiegoś kraju, nic ważnego. Kiedy Ten Mój wszedł do sypialni, zapytałam zaspana, o co chodzi. Powiedział mi. Poderwałam się na łóżku.
- Czemu mnie nie budzisz?
- Czy mam zadzwonić do K.? – zapytał. K. i O. brali tego dnia ślub, byliśmy zaproszeni na wesele.
- Nie dzwoń. Im dłużej nie wiedzą, tym lepiej – opowiedziałam zdecydowanie. I tak już pewnie wiedzieli. I co niby mieliby zrobić?
Na mszy ojciec nie wspomniał ani słowem o tragedii. Pomyślałam wtedy, że to dobrze, nic nie mogliśmy i tak zmienić. Wesele odbywało się w rynku, przez okno słychać było odczytywanie listy ofiar przed mszą. Niekończąca się lista nazwisk. Kolorowe kamieniczki w słońcu. Na czas mszy młodzi przerwali wesele. Kiedy po godzinie wróciliśmy, DJ powiedział, że w tej sytuacji, w tym trudnym dniu zaczniemy znów zabawę od jakiejś spokojnej piosenki. Puścił „One way ticket”…
Kolejne tygodnie to były niezliczone pytania moich uczniów. Czy uważam, że to był zamach? Czy to źle, że pochowali go na Wawelu? W zagranicznych mediach te rzeczy pojawiały się najczęściej, to słyszeli, więc o to pytali.
A potem myślałam, że trzeba być ostatnim sadystą bez sumienia, by kazać Jarosławowi startować w wyborach na miejsce Lecha.
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie…

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...